Home · Wyprawa · Rowerem śmiga po Australii

Rowerem śmiga po Australii

W listopadzie kupiłem sobie rower od znajomego w Polsce i niestety, źle go wysłał tzn statkiem zamiast samolotem. Na szczęście po 80 dniach dotarł do mojego domu. Na szczęście, gdyż zapomniał również wpisać nr domu, adres był niepełny i na poczcie do paczki przyklejono już naklejkę zwrotną. Na szczęście Pan listonosz postanowił zrobić śledztwo i odnaleźć tajemniczego Polaka czekającego na rower. Tak się dobrze złożyło, że od razu pierwszego dnia mnie znalazł.

Najpierw umówiłem się z Piotrkiem w Indooroopilly, pojechałem tam od południa. Stamtąd przez St Lucia wróciliśmy do mnie, gdzie zostawił swój plecak. Dalej już pojechaliśmy na północ. Najpierw przez Roma Street Parkland, a później przez Victoria Park. Niestety koło szpitala najechałem na gwóźdź i nie mogłem dalej jechać. Dowiedzieliśmy się, że najbliższy sklep jest oddalony o ok 2 km. Poprowadziliśmy rowery przez kolejne parki i w Newmarket udało wymienić się dętkę. Niestety przez awarię straciliśmy trochę czasu i musieliśmy skrócić dalszą trasę.


Na początku tygodnia w Brisbane i całym południowo-wschodnim Queensland były ulewne deszcze z silnym wiatrem. Spowodowały one powodzie w niektórych częściach regionu. http://kosiasz.blogspot.com